AKTUALNOŚCI

AKTUALNE
Mikołaje z Radomia  

Mikołaje są! Kto nie wierzy, ten trąba.

04 grudnia on Aktualne, Bieg Mikołajkowy  

Will Smith po­wie­dział kiedyś, że bie­ganie i czy­tanie jest klu­czem do życia. Jego wy­po­wiedź brzmi na­stę­pu­jąco:
„Chcę coś po­wie­dzieć i chcę aby­ście za­pa­mię­tali to do końca swo­jego życia. Słu­chajcie uważnie. Daję Wam teraz klucz do życia. Klucz do życia to bie­ganie i czy­tanie. Mówię bardzo po­ważnie, klucz do życia to bie­ganie i czy­tanie. Dla­czego bie­ganie? Gdy bie­gasz, jest tam jakiś mały czło­wie­czek, który do Ciebie mówi. I ten mały czło­wie­czek mówi: je­stem taki zmę­czony, zaraz wy­pluję swoje wnętrz­ności, tak bardzo cierpię, nie ma moż­li­wości abym kon­ty­nu­ował. I chcesz się poddać, prawda? Jeśli na­uczysz się jak po­konać ten głos pod­czas bie­gania, na­uczysz się jak się nie pod­dawać gdy rzeczy stają się trudne w Twoim życiu. Bie­ganie, to jest pierwszy klucz do życia. Czy­tanie. Powód, dla któ­rego czy­tanie jest takie ważne. Gdzieś tam były mi­liony, bi­liony i try­liony ludzi, którzy żyli przed nami wszyst­kimi. Nie ist­nieje żaden nowy pro­blem, który mógłbyś mieć. Z ro­dzi­cami, ze szkołą, z chło­pa­kiem, z czym­kol­wiek– nie ma pro­blemu, który mógłbyś mieć, a któ­rego ktoś wcze­śniej już nie roz­wiązał i na­pisał o tym książkę. Tak więc klucz do życia to bie­ganie i czytanie.”

Każdy bie­gacz, który tre­nuje jakiś czas bie­ganie do­brze zna tego ma­łego czło­wieczka, o którym pisze Will. Co więcej, do­brze wie co z takim małym czło­wiecz­kiem zrobić. Dzięki temu staje się sil­niejszy. Nie tylko w wy­miarze moc­niej­szego serca, spraw­niej­szych płuc czy kształt­niej­szych i bar­dziej sprę­ży­stych łydek i ud. Bycie ponad swoimi sła­bo­ściami to uni­wer­salna umie­jęt­ność. Łatwo się ją prze­nosi na inne ob­szary życia. Ja na­piszę więcej. Kto dłużej tre­nuje ma duże szanse zo­stać Mi­ko­łajem. 4 grudnia, w nie­dzielne po­po­łu­dnie można się było na­ocznie prze­konać ilu ta­kich mamy w Ra­domiu. Przy Ga­lerii Rosa odbył się ostatni w tym roku Bieg Mi­ko­łajów. Był on ostatnim bie­giem or­ga­ni­zo­wanym przez Sto­wa­rzy­szenie „Bie­giem Radom!” w tym roku. Mimo, że były praw­dziwe pu­chary i na­grody dla zwy­cięzców w wielu ka­te­go­riach wie­ko­wych, to była to taka im­preza „na we­soło”. Bar­dziej li­czyło się to, że Ci, którzy osią­gnęli już coś więcej mogli wy­słać dobry im­puls do tych, którym się pod­wi­nęła noga i zna­leźli się na ży­ciowym za­kręcie. Bieg Mi­ko­łajów był or­ga­ni­zo­wany przy współ­udziale SZLA­CHETNEJ PACZKI i pod­czas niego były zbie­rane datki, które sfi­nan­sują paczki dla 2 wy­bra­nych przez „Bie­giem Radom!” ro­dzin. To dla­tego oprócz biegów dzieci, wy­boru naj­faj­niej­szych Mi­ko­łajów, czy pod­su­mo­wu­ją­cego, ra­do­snego biegu Mi­ko­łajów, mie­liśmy szansę wziąć udział w li­cy­tacji bombek ma­lo­wa­nych przez mło­dzież, a ze­brane środki po­służą do za­kupów pa­czek dla wspo­mnia­nych ro­dzin. Dzię­ku­jemy wszystkim za udział, śmia­łość w li­cy­tacji, uśmiechy i dobrą za­bawę. Dzię­ku­jemy wo­lon­ta­riu­szom, którym po raz ko­lejny chciało się przyjść i po­święcić swój pry­watny czas i wy­siłek (żeby taka im­preza do­szła do skutku te pra­co­wite Elfy o do­brych ser­cach pra­co­wały już od so­boty). Dzię­ku­jemy SZLA­CHETNEJ PACZCE – jej pra­cow­nikom, któ­rych rola nie ogra­nicza się tylko do ze­brania darów i prze­ka­zania im po­trze­bu­jącym ro­dzinom. Dzięki roz­mowie z kie­row­niczką okręgu Śród­mie­ście, Mo­niką Kępską do­wie­działem, że pomoc ma cha­rakter dużo bar­dziej kom­plek­sowy: wo­lon­ta­riusze od­wie­dzają ob­da­ro­wane ro­dziny i „pra­cują” nad ich sferą men­talną. Wizyt jest kilka i mają na celu to, żeby efekt wdzięcz­ności prze­ro­dził się w im­puls do dzia­łania i po­prawy swo­jego losu przez kon­kretne przed­się­wzięcia. Dzię­ku­jemy PLA­TI­NIUM FIT­NESS RADOM za hoj­ność i ob­fi­tość na­gród dla bie­gaczy i fan­ta­styczną roz­grzewkę prze­pro­wa­dzoną przez panią Agnieszkę Zie­lińską. Po­nownie mo­gliśmy li­czyć na słodkie upo­minki od su­per­mar­ketu PIOTR i PAWEŁ — pewnie zwy­cięzcy za­ja­dają je teraz przy­wo­łując miłe wspo­mnienia z niedzieli.

Mamy prawo być wdzięczni za to, że umiemy sobie na­wzajem po­magać i że Mi­ko­łajów wciąż przy­bywa. Każdy, kto mówi, że nie ma Mi­ko­łajów jest smu­tasem i nie zna się na rzeczy.

Mi­chał Nowotnik

foto: Ja­ro­sław Wojtuniak

Brak komentarzy

Napisz komentarz

  • (wymagane)